Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Album. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Album. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 marca 2018

Romantyczny romantyzm ;)




 Kobieca romantyczna dusza. Tyle wiedziałam.
To takie zrobiłam :)


 Ponieważ wzorków i zawijasków dużo,
to z kolorem już oszczędnie, żeby nie było rozpusty :)

























wtorek, 11 lipca 2017

Fait main pour Alexandra, czyli notatnik dla romanistki




 Tak oto prezent Pani B. :) wymyśliła na 18. rocznicę urodzin 
dla swojej kuzynki-miłośniczki Francji i języka francuskiego, 
najpewniej przyszłej studentki lingwistyki stosowanej.

Miało być ciut romantycznie, kobieco, a przede wszystkim
francusko ;)










































 A na tylnej okładce - tak na sam koniec :)
niespodzianka, czyli
napis "Handmade for Alexandra"...
tyle, że po francusku :)





czwartek, 16 lutego 2017

Album wspomnień - prezent dla arystki






Taka oto sytuacja ;) -
przychodzi artystka i prosi o album 'dla artystki od artystek'
(malarek, projektantek wnętrz, absolwentek ASP...).
I jak tu przyjąć wyzwanie bez lęku??? ;) 
Pewnie się da, ale...ja w każdym bądź razie 
musiałam pracować z lękiem :P



Album miał być prezentem na wieczór panieński...
a właściwie na wieczór panieński bez wieczoru panieńskiego
dla spokojnej, głębokiej...panny :)
Ponieważ miał być czymś w rodzaju albumu wspomnień
(powklejane szkolne rysunki, grafiki, bazgroły, liściki...
 przyszłej mężatki ;) pojawiła się prośba, 
aby okładka nawiązywała
do ...hmmm...wcześniejszej młodości obdarowanej.
Konkretnie miała to być czarna tkanina
odbarwiona wybielaczem tak,
"żeby powstały jakieś ciekawe, ładne wzory" :)


Ponieważ nigdy nie nosiłam ozdabianych takim sposobem ubrań
nie do końca 'czułam' klimat :)
Do tego nieprzewidywalność odbarwiania wybielaczem - 
za każdym razem wychodzi coś innego...
Nie było jednak tak źle - 
wystarczyły trzy wyprawy do Ikei po czarną bawełnę
(za każdym razem - na wszelki wypadek ;) - kupowałam
podwójną ilość materiału) i w końcu udało się
osiągnąć efekt zadowalający (zamawiającą ;). 


















 Według wcześniejszych ustaleń na okładce pojawił się
motyw kojarzący się z przemijaniem, nieubłaganym upływem czasu...
















 Wklejki, to przecierana czerń w jasne kropki,
z jednym czerwonym serduszkiem między nimi.















Kartki miały być sztywne, w ciepłym odcieniu - najlepiej szarości,
ale ponieważ takiej nie udało się znaleźć
stanęło na... kolorze nadmorskiego piasku w jasny wiosenny dzień ;)













































piątek, 2 grudnia 2016

Pamiętnik dla małej tancerki



Właścicielką kolejnego pamiętnika miała zostać 
Dalila - uśmiechnięta dziewczynka z Włoch,
uwielbiająca kolor niebieski i taniec.



Tym razem chciałam spróbować techniki 'malowania wybielaczem' -
w zamierzeniu miało to dać efekt subtelnej akwareli.
Ponieważ jednak rysunek wyszedł zbyt rozmyty,
w niektórych miejscach, jako 'wzmacniacz' :)
 pojawiła się biała farba akrylowa.



























 A żeby nie było zbyt pusto i nudno ;)
na okładce przyszyłam (i dla pewności przykleiłam)
koraliki z literkami -
z lewej strony imię Dalila,
a u dołu po prawej - rok 2016 :)















Na tylnej stronie okładki natomiast,
tak na pożegnanie
pojawiło się ...wspomnienie baletnicy...
jej cień...ślad w powietrzu jaki zostawiła
tańcząc jeszcze chwilę temu...
:)








Do tego pastelowe wklejki 
(kolor nie jest jednolity, ale wygląda jak namalowany akwarelą)
w dziewczęce białe groszki.





A na końcu zakładki - zwyczajna, bezpretensjonalna kokardka
(wszystkie baletnice, jakie widziałam 
były po prostu toporne i brzydkie).



 







Mam nadzieję, że Panna Właścicielka zapełni go
samymi słodkimi i uśmiechniętymi sekretami :)







.

środa, 7 września 2016

Słodki przepiśnik







 Tym razem będzie powrót do przeszłości :)
W styczniu jeszcze, w wielkim pośpiechu 
zrobiłam taki oto różowy, słodki (ale nie przesłodzony!;)
przepiśnik.
Jeśli dobrze pamiętam, nic tu nie było moim pomysłem - 
Pani I. miała dokładne wyobrażenia tego, co chce.
Ja chyba tylko podsunęłam propozycję
fioletowych stron.













































sobota, 13 sierpnia 2016

Prezet od dzieci dla wychowawczyni


Mieszkam w Krakowie już 16 lat.
Powoli i niezauważalnie zamieniam się w 'krakuskę'
(chociaż wiadomo, że to takie dążenie do nieskończoności :P).
Wiele typowych 'krakoskich' ;) powiedzonek weszło mi w krew.
Wciąż jednak nie wychodzę na pole :P
(i już chyba nigdy nie wyjdę, choć moje dzieci - o zgrozo! ;P - wychodzą)
i wciąż uważam za bardzo nieeleganckie obdarowywanie
nauczycieli biżuterią, bonami na ubrania, telefonami...



 Co innego taki oto prezent.
Dzieci jednej z krakowskich szkół podstawowych 
napisały dla swojej Pani opowiadania, wiersze, życzenia, podziękowania
i wykonały do nich rysunki.

Mi pozostało już tylko zrobić z tego książkę.










Na okładce pojawił się wydrukowany na tkaninie
i zawerniksowany jeden z dziecięcych obrazków,
przedstawiający Wychowawczynię i jej kochanego psiaka:) 







Wszystkie rysunki zostały zeskanowane przez profesjonalną firmę
(mój skaner, niestety, okazał się zbyt kiepskiej jakości)
i wydrukowane wraz z tekstami dzieci
na kredowym papierze o większej, niż zwykły gramaturze.
Dzięki temu książka wyglądała o wiele bardziej profesjonalnie.








Jako że ksiązkę napisały i zilustrowały drugoklasiści
wklejki na początku i końcu książki 
nie musiały być...bardzo poważne :)













Zakładka zakończona metalowym serduszkiem
z napisem "made with love".
























Żeby już było całkiem słodko :)
tylna okładka wyglądała tak:













A tak oto prezentował się sam środek:






































































A na pierwszej stronie książki
wydrukowałam nazwiska i imiona wszystkich dzieci w porządku alfabetycznym -
dokładnie było to zdjęcie listy obecności z dziennika :)





Acha, zapomniałam napisać, że Pani popłakała się ze wzruszenia :)




.