wtorek, 20 marca 2018

Romantyczny romantyzm ;)




 Kobieca romantyczna dusza. Tyle wiedziałam.
To takie zrobiłam :)


 Ponieważ wzorków i zawijasków dużo,
to z kolorem już oszczędnie, żeby nie było rozpusty :)

























poniedziałek, 30 października 2017

Less is more



Piękna, inteligentna, utalentowana.
Była modelka i fotomodelka.
Architektka wnętrz.
Niedawno obroniła doktorat.
Bizneswoman.
Świetnie jeździ konno.
Lubi prostotę, naturalne materiały bez lukru i polepszaczy.
Drewno, len, bawełna, beton.



 Tyle informacji dostałam o przyszłej właścicielce
notatnika, który miał powstać.



 I mimo, że miało być możliwie najprościej,
to zastanawiania się, przymierzania, kombinowania
było nie mniej, niż w przypadku tych "na bogato".



...i do dziś nie jestem przekonana, czy sznurek
jest tu jeszcze less, czy już może more... ;)
































wtorek, 11 lipca 2017

Fait main pour Alexandra, czyli notatnik dla romanistki




 Tak oto prezent Pani B. :) wymyśliła na 18. rocznicę urodzin 
dla swojej kuzynki-miłośniczki Francji i języka francuskiego, 
najpewniej przyszłej studentki lingwistyki stosowanej.

Miało być ciut romantycznie, kobieco, a przede wszystkim
francusko ;)










































 A na tylnej okładce - tak na sam koniec :)
niespodzianka, czyli
napis "Handmade for Alexandra"...
tyle, że po francusku :)





czwartek, 16 lutego 2017

Album wspomnień - prezent dla arystki






Taka oto sytuacja ;) -
przychodzi artystka i prosi o album 'dla artystki od artystek'
(malarek, projektantek wnętrz, absolwentek ASP...).
I jak tu przyjąć wyzwanie bez lęku??? ;) 
Pewnie się da, ale...ja w każdym bądź razie 
musiałam pracować z lękiem :P



Album miał być prezentem na wieczór panieński...
a właściwie na wieczór panieński bez wieczoru panieńskiego
dla spokojnej, głębokiej...panny :)
Ponieważ miał być czymś w rodzaju albumu wspomnień
(powklejane szkolne rysunki, grafiki, bazgroły, liściki...
 przyszłej mężatki ;) pojawiła się prośba, 
aby okładka nawiązywała
do ...hmmm...wcześniejszej młodości obdarowanej.
Konkretnie miała to być czarna tkanina
odbarwiona wybielaczem tak,
"żeby powstały jakieś ciekawe, ładne wzory" :)


Ponieważ nigdy nie nosiłam ozdabianych takim sposobem ubrań
nie do końca 'czułam' klimat :)
Do tego nieprzewidywalność odbarwiania wybielaczem - 
za każdym razem wychodzi coś innego...
Nie było jednak tak źle - 
wystarczyły trzy wyprawy do Ikei po czarną bawełnę
(za każdym razem - na wszelki wypadek ;) - kupowałam
podwójną ilość materiału) i w końcu udało się
osiągnąć efekt zadowalający (zamawiającą ;). 


















 Według wcześniejszych ustaleń na okładce pojawił się
motyw kojarzący się z przemijaniem, nieubłaganym upływem czasu...
















 Wklejki, to przecierana czerń w jasne kropki,
z jednym czerwonym serduszkiem między nimi.















Kartki miały być sztywne, w ciepłym odcieniu - najlepiej szarości,
ale ponieważ takiej nie udało się znaleźć
stanęło na... kolorze nadmorskiego piasku w jasny wiosenny dzień ;)













































piątek, 20 stycznia 2017

Pamiętnik nastolatki - słodkiej kociary :)



Jaki prezent kupić nastolatce na urodziny?
Jakiś modne ubranie?
Można, ale tak bez przymierzenia...
No i ryzyko, że ciocia/wujek trafią w gust...
To może biżuterię?
Też by można, tylko jeśli 11-latce zaczniemy dawać biżuterię,
to czym ją będziemy obdarowywać jak będzie miała 19, 20, 25... lat?
Jakiś modny gadżet?
 Czyli?...
Ajfon...hmmmm....może jednak nie ten pułap cenowy ;)


To może pamiętnik?
Poćwiczy ortografię, stylistykę i wyobraźnię - 
którą ma, ale przecież wiadomo, że trening czyni mistrza :)
(zresztą, gdyby nie miała i nie lubiła pisać, 
to tym bardziej należałoby do tego zachęcać...
na przykład ładnym pamiętnikiem:) ).
A do tego moc terapeutyczna, jaką ma pisanie...
Tak, pamiętnik to dobry prezent dla nastolatki.



 I tak powstał pamiętnik dla Niny - wielbicielki kotów
i koloru fioletowego :)











 Koty w okienku w zamyśle są do miziania :),
ale Właścicielka od razu odkryła,
że i fioletowe tło również świetnie nadaje się do tego celu
(co zresztą przez pół imprezy z lubością czyniła :).















 Zawieszka na końcu zakładki, to oczywiście też kot :)










 Kartki natomiast - żeby nie było zbyt monotonnie - 
nie są fioletowe, tylko...hmmm....takie różowofioletowe ;)







Wklejki były bardzo subtelne - białe w białe róże
delikatnie mieniące się (lub nie) w świetle.
Zdjęć jednak nie zrobiłam, ponieważ...
- nie wiem jak to się stało ;) - zwyczajnie w pośpiechu zapomniałam.






.

środa, 11 stycznia 2017

Notatnik w romantyczne kwiaty




 W poprzednim poście był pamiętnik dla córki.
Dziś wrzucam wersję dla mamy tejże córki :)
Mama będzie pisać go (prawdopodobnie :) ) dla swojej latorośli - 
o Niej i/lub do Niej...



Jedyną wytyczną jaką miałam, to kolor - oliwkowy.
Ponieważ miałam bardzo mało czasu
musiałam dobrać coś z tkanin i papierów,
które mam w domu - na zamawianie czegokolwiek 
nie było szans.



I tak oto powstał romantyczny, 
kwiatowo-botaniczny i trochę oliwkowy ;) pamiętnik,
który być może kiedyś pewna młoda dama
będzie czytać i oglądać z radosnymi wypiekami na twarzy
(trzymam kciuki za Mamę - żeby wytrwała :) ).






























A jako zawieszka na końcu zakładki - 
kropelka...










 ...taka zielona kropelka porannej rosy.















piątek, 2 grudnia 2016

Pamiętnik dla małej tancerki



Właścicielką kolejnego pamiętnika miała zostać 
Dalila - uśmiechnięta dziewczynka z Włoch,
uwielbiająca kolor niebieski i taniec.



Tym razem chciałam spróbować techniki 'malowania wybielaczem' -
w zamierzeniu miało to dać efekt subtelnej akwareli.
Ponieważ jednak rysunek wyszedł zbyt rozmyty,
w niektórych miejscach, jako 'wzmacniacz' :)
 pojawiła się biała farba akrylowa.



























 A żeby nie było zbyt pusto i nudno ;)
na okładce przyszyłam (i dla pewności przykleiłam)
koraliki z literkami -
z lewej strony imię Dalila,
a u dołu po prawej - rok 2016 :)















Na tylnej stronie okładki natomiast,
tak na pożegnanie
pojawiło się ...wspomnienie baletnicy...
jej cień...ślad w powietrzu jaki zostawiła
tańcząc jeszcze chwilę temu...
:)








Do tego pastelowe wklejki 
(kolor nie jest jednolity, ale wygląda jak namalowany akwarelą)
w dziewczęce białe groszki.





A na końcu zakładki - zwyczajna, bezpretensjonalna kokardka
(wszystkie baletnice, jakie widziałam 
były po prostu toporne i brzydkie).



 







Mam nadzieję, że Panna Właścicielka zapełni go
samymi słodkimi i uśmiechniętymi sekretami :)







.